Na zewnątrz mróz i zapewne dlatego cała wieś śmierdzi siarkowodorem.
Za to w superhipermarkecie o szumnym imieniu "Dąbrowiak" The Kooks wygrali z radiem.
Opierdalanie zmaterializowało się w postaci koszulki z lumpa, czterech czerwonych tulipanów z przybraniem, zupy z soczewicy i pomysłu na opowiadanie -
rzyfcem jak z Kereta - którego nigdy jednak nie napiszę.
God, how could I have been so stupid.