sobota, 22 listopada 2008

Na bezsenność 2

Do posłuchania:


Buckethead - "Watching the boats with my dad"

Do poczytania:
Co kto lubi. Lokalne gazety. Ploty. Truman Capote. Etgar Keret. Alter Kacyzne. Bajki.

Do obejrzenia:
Cokolwiek.

czwartek, 6 listopada 2008

Rok z Kluskiem

Pierwsza fota vs. Klusek teraz:


środa, 5 listopada 2008

Zakup dnia: miotła.

sobota, 30 sierpnia 2008

nocreonocreonocreo

j'n' crois pas

nie wierzę, kurwa, nie wierzę

środa, 20 sierpnia 2008

Dejt or slejt

Dobija mnie nieodwracalność rzeczy niektórych i bezradność moja wobec tychże.
I powaga sytuacji.
I natłok spraw walących się znienacka na głowę.

wtorek, 12 sierpnia 2008

Daymare Town



















2. bardziej mi się podoba niż 1.

niedziela, 10 sierpnia 2008

Po Offie

Było miło. Mimo deszczu, dzikich hord ludzi o rozmaitych orientacjach (przeto czasem zainteresowanych bardziej piciem i macaniem sie pod drzewami niż muzyką), przypadkowych turystów zakłócających koncerty głupim gadaniem i wstrętnego dziada z baru, który nas oszukał o 2 złote.
Playlista Mogwai wcale nie była monotonna (jak twierdzą malkontenci), a na scenę eksperymentalną udało mi się dostać za każdym razem (choć to fakt, że sala była maleńka).


Hity: oczywiście Of Montreal (energia, rajtuzy w kwiaty, pan w masce tygrysa i golenie wąsów) i Mogwai (na Mogwai przypałętało się jakieś gadające bydło które albo chciało przeskakiwać przez barierkę, albo mówiło dużo, głośno i głupio, więc musiałam agresywnie uciszać O_o), poza tym Lutosphere (lutosławski pomysł Możdżera, który zapuścił włosy, w związku z czym wygląda jak Kurt Cobain powstały z martwych), Jacaszek (zmiażdżyło) i Menomena.
Caribou (multiinstrumentalista wypasowicz z Kanady) też podobno dawał radę, ale na nim akurat nie byłyśmy, tak samo jak na Modified Toy Orchestra (zmodyfikowane niechciane zabawki ze sklepów z używanymi rzeczami - jak głosi festiwalowa książeczka).
Podobało się: British Sea Power (świetny koncert, ale i tak ich nie lubię), Clinic, Waglewscy, Kammerflimmer, James Chance, So So Modern, Singapore Sling i Polpo Motel.

Śmiechowe: Dick4Dick (czyli ile piosenek można napisać o męskich narządach rozrodczych), Bajzel (uroczy chłopiec z gitarą i automatem do podkładów) i Czesław (Czesław mnie rozczarował) oraz Hungry Hungry Models (set didżejski grający do rana w składzie: dwóch panów figurantów bardzo metro i pani odwalająca całą robotę).

Kity: na samym początku, skuszone nazwą, miałyśmy wątpliwą przyjemność naciąć się na Budynia i Sprawców Rzepaku; Muchy też były nudne, jako i francuskie disko (Dat Politics, którzy w dodatku spóźnili się, ponieważ mieli problem z podłączeniem projektora, co moim zdaniem mogli sobie darować, bo mieli bardzo nieciekawą animację).

Chwała Rojkowi także za zorganizowanie zabawy aż do 6:00 i za płaszcze przeciwdeszczowe.




Foty


"Lechu, damy radę z paso doble?" - ozwał sie głos z tłumu.



Lutosfera - tak jak atmosfera, albo strato, ale luto.


Rzeczone płaszczyki


Of Montreal fakin grejt


Mogwai. Ach, och.


Waglewscy byli przyjemni, a Fisz piękny.


Singapore Sling, czyli Surf/Garage/Electro z Islandii; w każdym razie brzmieli trochę jak grunge; po lewej w koszulce w kratkę pan od potrząsania tamburynem, a po prawej - pani z gitarą.



Wszystkie zdjęcia:
Off festival 2008



Do posłuchania:

  • SCENA GŁÓWNA
Mogwai
Of Montreal


  • SCENA LEŚNA
Lutosphere:
(niczego innego nie ma w necie)
Clinic
Caribou
Menomena
Kawałek Kulki


  • SCENA OFFENSYWY
Bajzel

Singapore Sling
So So Modern


  • SCENA STRUCTURA EXPERIMENTAL
Kammerflimmer Kollektief
Polpo Motel
Jacaszek

czwartek, 31 lipca 2008


Majkel zaprasza do Krosna.





















Nasze Mieszkanie natomiast oblazły koty i wściekły turkusik.

Znowu upał, więc Kraków jeszcze bardziej mi się kojarzy z wielkim betonowym strupem, a my ledwo się ruszamy, nawet psychotropy nie pomagają. Tylko Klusek skacze radośnie po naszych zwłokach. Czy on działa na baterie słoneczne?

Ze względu na sierpniową nieczynność wszystkich bibliotek spodziewam się znacznego wycieku wiedzy z głowy.

środa, 23 lipca 2008



Tu jedziemy z Leslie Feist (mamy bilety!!!), a Wiśnia niech zazdrości (program). Mam nadzieję, że pogoda będzie lepsza niż dzisiaj (7 godzin łażenia po deszczu i marketach w celu podliftingowania - jest takie słowo?? O_O - a może raczej reanimacji naszego mieszkania).

Widok wystylizowanego chłopca w kapeluszu i skórzanym szlafroku, strzykającego spomiędzy zębów flegmą na szacowną kostkę brukową koło EMPiKu - bezcenne.

A w Ikei zakupiłam se fajowe lusterko, foremki do lodów wodnych i różowy spryskiwacz :D.

Mesydż dla Rudej: Mamy jusz tesz fkońcu otwieracz do puszek marki Ikea.

Trzy bajki o kocie

A hungry cat resorts to increasingly desperate measures to...

... wake its sleeping owner.


... get indoors.


... gain its owner's attention.

sobota, 12 lipca 2008

Szeroka sobota

czyli kilka fot z szóstego czyli sprzed tygodnia:













niedziela, 6 lipca 2008

Dobijcie

Czyli pisania pracy ciąg dalszy as follows:



Stina Nordenstam - "The Diver"

sobota, 21 czerwca 2008

Too busy to breathe

Ludzie w knajpach wkurzają mnie tak samo, jak pryszcze na plecach. Tyle.

niedziela, 15 czerwca 2008

Bilans tygodnia

19 stron magisterki

Jedna rana cięta

Jeden mecz

Jeden pies

Jeden pijacki wieczór, na którym jednakowoż nie upodliłam się, a przynajmniej tak myślę

Jedna wlepka

Jedno haniebne spóźnienie

Kilka konstruktywnych rozmów

Nowy telefon

Nowy tata dla Masz

Ostatnia lekcja z panami

Ostatni egzamin

Stina Nordenstam - hot

Książę Kaspian - not, bo się całował z Zuzą na końcu; dla mnie niewybaczalna amerykańska sztampa

poniedziałek, 9 czerwca 2008

100% distress. Produktywność 0. Poczucie obowiązku 0.

1. Idę na przystanek tą samą trasą 3 minuty krócej niż do tej pory.
2. Po chuj się zdrowo odżywiam, skoro nie chcę żyć długo i szczęśliwie.
3. Ostateczną konsekwencją mojego weganizmu powinno być niejedzenie niczego, a najlepiej wchłonięcie się w podłogę, tak żeby nawet plama nie została.
4. Brian Molko z Krakowa nie jest nawet prawie jak Brian Molko z Placebo.
5. Chcę świnkę morską.


Piosenka na wczoraj:

Stina Nordenstam - "So Lee"

Piosenka na dziś:

Stina Nordenstam - "Circus"


EDIT 2.58: Ptaki już śpiewają, a ja dalej tkwię w pierwszym rozdziale.

środa, 4 czerwca 2008

The Strokes są dobrzy na wszystko

Nawet na upał i walące oknami tabuny robali.



"On The Other Side". Dobry powerplay na dzisiaj, wczoraj, jutro, zeszły i przyszły tydzień, miesiąc, rok...
Irytujące podrygi pana w tle tylko potwierdzają ach jakże trafny tekst.

niedziela, 25 maja 2008

piątek, 23 maja 2008

Długi weekend. Mam dość prześlizgiwania się po powierzchni zjawisk.

Kwitnie maj, kwitną też robaki. Ostatnio zajmujemy się z kotami śledzeniem moli w kuchni.

piątek, 2 maja 2008

poniedziałek, 14 kwietnia 2008

Jedną nogą w grobie, upodliwszy się nieco.

Frajerka po pierwszej przecenie. Urodziny nigdy nie nastrajały mnie optymistycznie i nigdy nie chce mi się ich obchodzić. Jednakowoż otoczenie zwykle odmawia przyjęcia tego do wiadomości, co skutkuje inwazją telefoniczną, ale i przypływem gotówki oraz różnych niespodzianek.





















EDIT: pretensjonalne wymioty.

sobota, 12 kwietnia 2008

Devendra Banhart





















http://www.myspace.com/devendrabanhart


Kower moim zdaniem średni, bo jakiś skoczny i dziwnie rozedrgany wokalnie, za to teledysk jest ładny:



Devendra Banhart - "Don't Look Back In Anger"

czwartek, 3 kwietnia 2008

Pretensjonalnie



Brak pomysłu
na notkę też jest jakimś pomysłem.

Niedowład kreatywności
i zmulenie totalne skłaniają mnie
do podejrzewania Kluska
o wampiryzm energetyczny.

poniedziałek, 31 marca 2008

Odwyk. Inaczej.








Bach&Marcello - "Adagio BWV 974"

niedziela, 30 marca 2008

niedziela, 23 marca 2008

wtorek, 18 marca 2008

Babcia Śmierć

Łatwa, ale cnotliwa.










































Galopujący bessens i zielona gangrena.
Muszę zacząć prowadzić zdrowy tryb życia. Przestać pić, rzucić palenie i narkotyki, wcześnie wstawać i zmienić zajęcia.

wtorek, 11 marca 2008

So Not Right Now

... ale zawsze zostają ładne obrazki do pooglądania



Kate Moss - "I Just Don't Know What To Do With Myself"




Placebo - "Special Needs"




Trailer do "Control"























(znalezione przypadkiem gdzieś w sieci)

środa, 5 marca 2008

So Hot Right Now


















































































































Na wczorajsze Ministerstwo zabrakło mi baterii. A szkoda, bo też byliśmy ładni.

niedziela, 2 marca 2008

Dedykacja dla najpiękniejszych par wczorajszego wieczoru - Joni i Briana, Wiśni i Daniela, mnie i Leslie Feist oraz Maszy i Kluska:











http://www.daily.art.pl/index.php?d=2003-09-14

piątek, 29 lutego 2008



Ulubiona pozycja Klucha

czwartek, 28 lutego 2008

The end has no end

Z "Dyni" - pomagisterskie śniadanie z Leslie Feist i ulubiona pozycja obronna Rudej Wiśni:














































































Z zaskoczenia - czyli dwa ryje: